POŁOWA ROKU ZA NAMI
Data wpisu: 15 sierpnia 2018
Cześć Kochani,
połowa 2018 roku już za nami. Pewnie większość z nas zaczynała go z wieloma postanowieniami, z ogromną motywacją i z nastawieniem, że będzie on lepszy od poprzedniego. Ja rozpoczynałam rok dokładnie tak samo...
RÓŻOWO MI
Data wpisu: 12 lutego 2018
Dopiero dzisiaj witam się z Wami w 2018 r.! U Was pewnie też tak jak u mnie mnóstwo planów i celów do zrealizowania w Nowym Roku... najważniejsze to do samego końca wierzyć, że uda nam się je wszystkie spełnić!
WIECZOROWA SUKIENKA
Data wpisu: 15 listopada 2017
Cześć Kochani!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać sukienkę, która jest moją największą dumą! Uszycie jej zabrało mi sporo czasu i nerwów, ale efekt, który zrobiła na weselu był tego wart! Jeszcze nigdy nie usłyszałam tylu komplementów na temat tego co uszyłam. Większość osób była w szoku, że w ogóle potrafię coś uszyć ;-)
SUKIENKA KHAKI
Data wpisu: 19 września 2017
Cześć Kochani!
Sami pewnie też mieliście chwile w życiu, że wszystko układało się po Waszej myśli... były plany, marzenia, a w ostatniej chwili wszystko się posypało i było wielkie rozczarowanie. Niestety nie zawsze może być tak jak byśmy tego chcieli, ale jak to mówią - wiara czyni cuda, a marzenia się spełniają. I tej myśli się trzymam :-)
Sami pewnie też mieliście chwile w życiu, że wszystko układało się po Waszej myśli... były plany, marzenia, a w ostatniej chwili wszystko się posypało i było wielkie rozczarowanie. Niestety nie zawsze może być tak jak byśmy tego chcieli, ale jak to mówią - wiara czyni cuda, a marzenia się spełniają. I tej myśli się trzymam :-)
PLISOWANA SPÓDNICA
Data wpisu: 4 czerwca 2017
Dzisiaj post ze stylizacją bardziej wiosenną. Plisy i pastelowe kolory zdecydowanie kojarzą mi się ze słońcem i piękną pogodą.
NIEBIESKIE SPODNIE
Data wpisu: 23 maja 2017
Cześć!
Witam Was znowu po dłuższej przerwie. Brak wiosny nie wpływał na mnie zbyt dobrze. Chyba jakaś jesienna depresja dopadła mnie tej "wiosny" :-)
Witam Was znowu po dłuższej przerwie. Brak wiosny nie wpływał na mnie zbyt dobrze. Chyba jakaś jesienna depresja dopadła mnie tej "wiosny" :-)
SPODNIE Z HAFTOWANYMI KWIATAMI
Data wpisu: 26 kwietnia 2017
Pamiętacie jak na swoim Instagramie i Fb pokazywałam Wam naszywki - haftowane róże?
Bardzo mi się spodobał motyw haftowanych kwiatów na spodniach, a ponieważ lubię sobie utrudniać życie ;-) - postanowiłam sama je stworzyć.
FUTRZANA KAMIZELKA
Data wpisu: 19 lutego 2017
Witajcie Kochani!
Wykorzystując chorobę, która zmusiła mnie do pozostania w domu przez tydzień postanowiłam coś uszyć.
NOWY ROK - 2017!
Data wpisu: 23 stycznia 2017
Witajcie Kochani!
Mam nadzieję, że rozpoczęliście nowy rok z pozytywnym nastawieniem i pełni optymizmu!
SPÓDNICA Z KONTRAFAŁDAMI
Data wpisu: 24 grudnia 2016
Witajcie Kochani!
Jak u Was przygotowania do świąt? Wszystko gotowe? Mam nadzieję, że porządki już skończone i kończycie przygotowywanie potraw wigilijnych! :-)
Na początku tygodnia na instagramie i fb pokazywałam Wam spódnicę, którą uszyłam specjalnie na święta. Wymyśliłam sobie, że będzie ona o długości midi i z kontrafałdami - obawiałam się, że przy moim wzroście będę wyglądała w niej jak mała beza, ale ponieważ miałam do zużycia wielki kawał starej zasłony (z tej samej zasłony uszyłam już kiedyś sukienkę -> tutaj ;-) ) postanowiłam zaryzykować! I muszę przyznać, że czuję się w niej bardzo dobrze :-)
Chociaż wiadomo - obcas do takiej długości spódnicy w moim przypadku musi być!
Dzisiaj zostawiam Was z moją świąteczną propozycją, ale ta spódnica na pewno jeszcze nie raz pojawi się na blogu!
RZEPY DO MOCOWANIA OBRAZÓW COMMAND
Data wpisu: 13 grudnia 2016
Cześć!
Dzisiaj na blogu wpis z nowej kategorii. Mam nadzieję, że posty o wnętrzach przypadną Wam do gustu i będą pojawiały się częściej :)
Wymyśliłam sobie ostatnio, że chcę powiesić na ścianie kilka zdjęć. Kłopot polegał na tym, że w centralnym punkcie ściany szły kable z prądem - wiercenie dziur nie wchodziło więc w grę. Trzeba było znaleźć inny sposób na przymocowanie ramek.
Słyszałam kiedyś o rzepach do mocowania. Poszperałam na ten temat trochę w Internecie i postanowiłam przetestować!
Jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdziły zapraszam Was do przeczytania posta!
RAMONESKA Z EKO SKÓRY
Data wpisu: 30 listopada 2016
Witajcie Kochani!
Chyba wspominałam Wam już tutaj kiedyś, że chciałabym kupić kurtkę z eko skóry. Po ponad roku szukania w końcu udało mi się znaleźć idealną ramoneskę!
Głównym problemem w znalezieniu kurtki był (jest) mój zbyt obfitym biuście (ależ ja zazdroszczę tym z Was, które mają miseczkę B lub C! Chętnie oddałabym trochę swojego biustu, gdyby tylko można było ;-) ) Gdy rozmiar był dobry w biuście, rękawy były za szerokie, a gdy rękawy były okej... sami wiecie ;-) W końcu fajny fason i idealny rozmiar udało mi się znaleźć w Sinsay-u. Kurtka jest z miękkiej eko skóry, wygodna i jak widzicie bez problemu dopinam się w niej po samą szyję ;-) Jeśli jesteście na kupnie - polecam!
Nie przedłużam i zapraszam Was do obejrzenia zdjęć!
Miłego wieczoru!

Chyba wspominałam Wam już tutaj kiedyś, że chciałabym kupić kurtkę z eko skóry. Po ponad roku szukania w końcu udało mi się znaleźć idealną ramoneskę!
Głównym problemem w znalezieniu kurtki był (jest) mój zbyt obfitym biuście (ależ ja zazdroszczę tym z Was, które mają miseczkę B lub C! Chętnie oddałabym trochę swojego biustu, gdyby tylko można było ;-) ) Gdy rozmiar był dobry w biuście, rękawy były za szerokie, a gdy rękawy były okej... sami wiecie ;-) W końcu fajny fason i idealny rozmiar udało mi się znaleźć w Sinsay-u. Kurtka jest z miękkiej eko skóry, wygodna i jak widzicie bez problemu dopinam się w niej po samą szyję ;-) Jeśli jesteście na kupnie - polecam!
Nie przedłużam i zapraszam Was do obejrzenia zdjęć!
Miłego wieczoru!
KOSZULA W KRATĘ
Data wpisu: 18 listopada 2016
Cześć!
Głównym elementem dzisiejszej stylizacji jest koszula w kratę. Czy już Wam wspominałam, że ostatnio pokochałam koszule? O tak! Uwielbiam absolutnie wszystkie - gładkie i w kratę! Muszę kupić jeszcze czarną. (Jeśli widzieliśmy gdzieś fajną, czarną koszulę koniecznie dajcie znać!)
Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się spodobają!
Miłego dnia Kochani!
Buziaki!
Głównym elementem dzisiejszej stylizacji jest koszula w kratę. Czy już Wam wspominałam, że ostatnio pokochałam koszule? O tak! Uwielbiam absolutnie wszystkie - gładkie i w kratę! Muszę kupić jeszcze czarną. (Jeśli widzieliśmy gdzieś fajną, czarną koszulę koniecznie dajcie znać!)
Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się spodobają!
Miłego dnia Kochani!
Buziaki!
BORDOWA SPÓDNICA
Data wpisu: 25 października 2016
Cześć!
Korzystając z tego, że w weekend w końcu i do Małopolski dotarło słoneczko udało nam się zrobić kilka zdjęć. W październiku dni bez deszczu mogłabym policzyć na palcach u jednej ręki. Udało mi się jednak owocnie wykorzystać tą przerwę, modyfikując szablon bloga. Potrzebuje on co prawda jeszcze kilku kosmetycznych poprawek, ale muszę przyznać, że jestem nim zachwycona! A wszystko dzięki mojemu młodszemu bratu! Jak to dobrze mieć w domu geniusza komputerowego ;-) Mam nadzieję, że nowy szablon bloga Wam również się spodoba!
Wracając do zdjęć - głównym elementem jest bordowa spódnica, którą uszyłam już ponad rok temu. Była to druga rzecz, którą samodzielnie uszyłam i jestem z niej ogromnie dumna! Klasyczna, ołówkowa, pasuje do wielu stylizacji, więc myślę, że jeszcze nie raz Wam ją tutaj pokarzę :-)
Nowym nabytkiem są wiązane buty z DeeZee - pokazywałam je Wam już na fp i instagramie. Są świetne - efektowne i mimo wysokiego obcasa wygodne! Z resztą, zobaczcie sami! :-)
Do następnego!
WIĄZANE SANDAŁY
Data wpisu: 10 września 2016
Cześć!
Dzisiaj mam dla Was post ze stylizacją. Długo zwlekałam z jego dodaniem - wszystko z dość próżnych powodów, a mianowicie ze względu na moją "kiepską" fryzurę.
Muszę przyznać, że dawno nie miałam takiego koszmaru na swojej głowie. Na poniższych zdjęciach fryzura jest już poprawiona przez inną fryzjerkę, a niestety nadal wygląda to źle.
Pocieszam się tylko myślą, że włosy nie ręka - odrosną ;-)
Ale dość o włosach!
W dzisiejszym wpisie zestaw z sukienką z sh i wiązanymi sandałami, na które w końcu się skusiłam.
Już widzę tą sukienkę z czarnymi rajstopami i skórzaną ramoneską. Myślę, że będzie to fajnie wyglądało!
A tymczasem zapraszam Was do obejrzenia zdjęć!
Dzisiaj mam dla Was post ze stylizacją. Długo zwlekałam z jego dodaniem - wszystko z dość próżnych powodów, a mianowicie ze względu na moją "kiepską" fryzurę.
Muszę przyznać, że dawno nie miałam takiego koszmaru na swojej głowie. Na poniższych zdjęciach fryzura jest już poprawiona przez inną fryzjerkę, a niestety nadal wygląda to źle.
Pocieszam się tylko myślą, że włosy nie ręka - odrosną ;-)
Ale dość o włosach!
W dzisiejszym wpisie zestaw z sukienką z sh i wiązanymi sandałami, na które w końcu się skusiłam.
Już widzę tą sukienkę z czarnymi rajstopami i skórzaną ramoneską. Myślę, że będzie to fajnie wyglądało!
A tymczasem zapraszam Was do obejrzenia zdjęć!
BACÓWKA JAMNA
Cześć!
Dzisiaj wpis o uroczym i klimatycznym miejscu - cisza, spokój i przyroda. Nic tylko odpoczywać!
Ja co prawda na co dzień mieszkam na wsi, więc lasy, łąki i pola nie są mi obce ;-) ale to miejsce mnie zauroczyło!
Miło było wrócić po całym dniu i usiąść sobie na huśtawce z kuflem piwa, albo wypić pyszną latte z lodami...
Było też miejsce, żeby zagrać w siatkówkę i zapalić ognisko.
Dzisiaj wpis o uroczym i klimatycznym miejscu - cisza, spokój i przyroda. Nic tylko odpoczywać!
Ja co prawda na co dzień mieszkam na wsi, więc lasy, łąki i pola nie są mi obce ;-) ale to miejsce mnie zauroczyło!
Miło było wrócić po całym dniu i usiąść sobie na huśtawce z kuflem piwa, albo wypić pyszną latte z lodami...
Było też miejsce, żeby zagrać w siatkówkę i zapalić ognisko.
WEEKEND NAD JEZIOREM
Data wpisu: 29 sierpnia 2016
Cześć!
Ostatni weekend wakacji za nami... trudno uwierzyć, że wakacje już za nami. A mnie się wydaje, że dopiero co jechałam na mój długo wyczekiwany urlop.
Ponieważ w tym roku nie udało nam się z mężem zgrać urlopów, wybraliśmy się na 3 dni nad Jezioro Rożnowskie.
Muszę przyznać, że jest to bardzo urokliwe miejsce. Z dala od dużych miast, galerii - tylko natura. Jeśli chcecie odpocząć od życia w mieście - polecam!
W pierwszym dniu naszego urlopu postanowiliśmy zaczerpnąć trochę promieni słonecznych. Wyłożyliśmy nasze blade dupeczki na polu namiotowym w Gródku nad Dunajcem. Niestety już pierwszego dnia zrobiły się z nas dwa raczki ;-) Drugiego dnia, gdy wybraliśmy się do Rożnowa nad zaporę korzystaliśmy ze słonka, ale w cieniu ;-)
Ostatni weekend wakacji za nami... trudno uwierzyć, że wakacje już za nami. A mnie się wydaje, że dopiero co jechałam na mój długo wyczekiwany urlop.
Ponieważ w tym roku nie udało nam się z mężem zgrać urlopów, wybraliśmy się na 3 dni nad Jezioro Rożnowskie.
Muszę przyznać, że jest to bardzo urokliwe miejsce. Z dala od dużych miast, galerii - tylko natura. Jeśli chcecie odpocząć od życia w mieście - polecam!
W pierwszym dniu naszego urlopu postanowiliśmy zaczerpnąć trochę promieni słonecznych. Wyłożyliśmy nasze blade dupeczki na polu namiotowym w Gródku nad Dunajcem. Niestety już pierwszego dnia zrobiły się z nas dwa raczki ;-) Drugiego dnia, gdy wybraliśmy się do Rożnowa nad zaporę korzystaliśmy ze słonka, ale w cieniu ;-)
KORONKOWE TRAMPKI
Data wpisu: 21 lipca 2016
Cześć!
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z trochę chłodniejszych dni.
Strój to typowy zwyklak. Moja ulubiona, biała koszula - swoją drogą trochę już się wysłużyła, więc ostatnio kupiłam nową w Housie - niebawem Wam pokażę ;)
Do tego jeansy, koronkowe trampki i stylówka gotowa! A ponieważ jestem zmarzluchem wzięłam też ze sobą kurtkę ;-)
W przyszłym tygodniu w końcu mój długo wyczekiwany urlop! :-) Mam nadzieję, że będę mogła trochę poszyć i że moje twory będą nadawały się do noszenia i pokazania :-)
Na weekend wybieramy się nad jezioro, więc na pewno będę miała dla Was kolejne zdjęcia. Mam nadzieję, że pogoda nam dopiszę i w końcu złapię trochę słońca ;-)
kurtka / jacket - New Yorker | bluzka / blouse - no name | spodnie / trousers - Stradivarius | buty / trainers - allegro
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z trochę chłodniejszych dni.
Strój to typowy zwyklak. Moja ulubiona, biała koszula - swoją drogą trochę już się wysłużyła, więc ostatnio kupiłam nową w Housie - niebawem Wam pokażę ;)
Do tego jeansy, koronkowe trampki i stylówka gotowa! A ponieważ jestem zmarzluchem wzięłam też ze sobą kurtkę ;-)
W przyszłym tygodniu w końcu mój długo wyczekiwany urlop! :-) Mam nadzieję, że będę mogła trochę poszyć i że moje twory będą nadawały się do noszenia i pokazania :-)
Na weekend wybieramy się nad jezioro, więc na pewno będę miała dla Was kolejne zdjęcia. Mam nadzieję, że pogoda nam dopiszę i w końcu złapię trochę słońca ;-)
SZCZAWNICA
Data wpisu: 15 lipca 2016
Cześć!
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z naszej ostatniej wycieczki - z miejsca w którym się zakochałam! Już nie mogę się doczekać kiedy wrócę tam ponownie! Mam nadzieję, że już niedługo :)
A o jakim miejscu mowa? O pięknej Szczawnicy.
Wycieczkę na rowery do Szczawnicy planowałam od jakiś 2 lat... i chociaż do Szczawnicy mamy ok. 100 km jakoś nigdy nie mogliśmy się wybrać - aż do ostatniego weekendu.
Muszę przyznać, że na rowerze nie jeździłam ok. 10 lat i gdy w wypożyczalni Pan dał mi pierwszy rower zaczęłam wątpić czy ta wycieczka to dobry pomysł ;) na szczęście okazało się, że moje obawy są związane ze zbyt dużym rowerem. Gdy udało się znaleźć odpowiednio mały (co dla Pana było wyzwaniem, bo razem ze mną były jeszcze 2 osoby w formacie mini ;) ) okazało się, że faktycznie jazdy na rowerze się nie zapomina ;)
Punktem docelowym naszej wycieczki był Czerwony Klasztor na Słowacji - z informacji wyczytanych w Internecie trasa miała ok. 12 km. Widoki, które mogliśmy podziwiać całą trasą zapierały dech!
Cały czas jechaliśmy brzegiem Dunajca.
Wypożyczenie roweru to koszt do 30 zł. Nam droga na Słowację zajęła ok. godziny. Polecam wyjechać wcześniej, bo po południu w drodze powrotnej na trasie pojawiło się znacznie więcej rowerów i pieszych, co utrudniało jazdę.
Po dotarciu na miejsce można zwiedzić muzeum i odpocząć chwilę nad Dunajcem, żeby nabrać siły do dalszej jazdy ;)
Sama Szczawnica również jest bardzo zielona i zadbana. Można pospacerować, usiąść i odpocząć.
I na koniec mój towarzysz podróży ( biały pośrodku) :)
Po całym wypadzie pupa i mięśnie ud bolały niemiłosiernie. Ale warto było! Jeśli tylko macie możliwość wybierzcie się koniecznie! Ja gorąco polecam!
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z naszej ostatniej wycieczki - z miejsca w którym się zakochałam! Już nie mogę się doczekać kiedy wrócę tam ponownie! Mam nadzieję, że już niedługo :)
A o jakim miejscu mowa? O pięknej Szczawnicy.
Wycieczkę na rowery do Szczawnicy planowałam od jakiś 2 lat... i chociaż do Szczawnicy mamy ok. 100 km jakoś nigdy nie mogliśmy się wybrać - aż do ostatniego weekendu.
Muszę przyznać, że na rowerze nie jeździłam ok. 10 lat i gdy w wypożyczalni Pan dał mi pierwszy rower zaczęłam wątpić czy ta wycieczka to dobry pomysł ;) na szczęście okazało się, że moje obawy są związane ze zbyt dużym rowerem. Gdy udało się znaleźć odpowiednio mały (co dla Pana było wyzwaniem, bo razem ze mną były jeszcze 2 osoby w formacie mini ;) ) okazało się, że faktycznie jazdy na rowerze się nie zapomina ;)
Punktem docelowym naszej wycieczki był Czerwony Klasztor na Słowacji - z informacji wyczytanych w Internecie trasa miała ok. 12 km. Widoki, które mogliśmy podziwiać całą trasą zapierały dech!
Cały czas jechaliśmy brzegiem Dunajca.
Wypożyczenie roweru to koszt do 30 zł. Nam droga na Słowację zajęła ok. godziny. Polecam wyjechać wcześniej, bo po południu w drodze powrotnej na trasie pojawiło się znacznie więcej rowerów i pieszych, co utrudniało jazdę.
Po dotarciu na miejsce można zwiedzić muzeum i odpocząć chwilę nad Dunajcem, żeby nabrać siły do dalszej jazdy ;)
Sama Szczawnica również jest bardzo zielona i zadbana. Można pospacerować, usiąść i odpocząć.
I na koniec mój towarzysz podróży ( biały pośrodku) :)
Po całym wypadzie pupa i mięśnie ud bolały niemiłosiernie. Ale warto było! Jeśli tylko macie możliwość wybierzcie się koniecznie! Ja gorąco polecam!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






